Cieplice na jeden dzień stały się dolnośląską stolicą łowiectwa. W sobotę, 12 września, odbyły się tu obchody Hubertusa 2026, połączone z jubileuszem 80-lecia struktur Polskiego Związku Łowieckiego na Dolnym Śląsku. Były 42 poczty sztandarowe, msza, uroczysty przemarsz, odznaczenia, koncerty, wystawy, pokazy, stoiska edukacyjne i kulinarne. Wydarzenie przyciągnęło wielu mieszkańców, turystów i kuracjuszy.
Obchody rozpoczęły się od ważnego dla środowiska łowieckiego wydarzenia. Posadzono dąb pamięci poświęcony zasłużonemu działaczowi Polskiego Związku Łowieckiego, honorowemu członkowi PZŁ i wieloletniemu członkowi Naczelnej Rady Łowieckiej. Był to jeden z symbolicznych punktów jubileuszu.
Jak podkreślał Wojciech Chadży z Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Jeleniej Górze, tegoroczne święto adresowane było nie tylko do samych myśliwych.
Zaproszenie skierowano również do pszczelarzy, miłośników przyrody i wszystkich osób zainteresowanych historią oraz kulturą łowiecką. W Cieplicach można było zobaczyć trofea związane z jeleniogórskim łowiectwem i Sudecką Krainą Łowiecką, ale także stare dokumenty dotyczące początków powojennych struktur łowieckich na tym terenie.
42 poczty sztandarowe i uroczysty przemarsz
Jednym z najbardziej widowiskowych momentów Hubertusa było zgromadzenie 42 pocztów sztandarowych.
Poczty ustawiły się przed kościołem, a następnie, przy oprawie muzyki myśliwskiej, zostały wprowadzone do świątyni. Po odprawionej mszy uczestnicy uroczystości przeszli korowodem w kierunku muszli koncertowej w Parku Zdrojowym.
W przemarszu uczestniczyli przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego, samorządowcy oraz zaproszeni goście, w tym przedstawiciele Sejmu i Senatu.
Podczas dalszej części uroczystości wręczono odznaczenia za działalność i zasługi dla polskiego łowiectwa. Uhonorowano również sztandar jednego z kół łowieckich.
Po zakończeniu części oficjalnej Park Zdrojowy wypełnił się odwiedzającymi.
Zwierzęta z bliska, łucznictwo i wirtualne strzelanie
Dużym zainteresowaniem, szczególnie wśród rodzin z dziećmi, cieszyły się stoiska edukacyjne.
Można było z bliska zobaczyć zwierzęta, z którymi na co dzień trudno spotkać się w lesie lub przyjrzeć im się z niewielkiej odległości. Prezentowano między innymi borsuki i ptaki drapieżne. Nie zabrakło również psów myśliwskich, które wzbudzały spore zainteresowanie najmłodszych.
Organizatorzy przygotowali możliwość spróbowania swoich sił w strzelaniu z łuku. Dostępne były także stanowiska symulujące strzelanie z broni. Odbywało się ono bez używania tradycyjnej amunicji i prochu, przy wykorzystaniu systemów elektronicznych.
Sporo miejsca poświęcono edukacji przyrodniczej. Organizatorzy chcieli pokazać odwiedzającym tradycje i kulturę łowiectwa, ale również współczesne działania myśliwych związane z gospodarką leśną, ochroną zwierzyny i przyrody.
Nie mogło zabraknąć kulinariów. Na stoiskach można było próbować potraw z dziczyzny, miodów i innych produktów regionalnych.
Historia łowiectwa w Muzeum Przyrodniczym
Ważną częścią Hubertusa 2026 było otwarcie wystawy poświęconej tradycjom jeleniogórskiego łowiectwa w Muzeum Przyrodniczym w Jeleniej Górze.
Ekspozycja przedstawia nie tylko trofea. Znalazły się na niej dokumenty, materiały historyczne i prace lokalnych twórców. Pokazano także historię Sudeckiej Krainy Łowieckiej, obejmującej tereny województw dolnośląskiego i opolskiego.
Jak mówił dyrektor Muzeum Przyrodniczego Adam Łaciuk, przygotowując ekspozycję organizatorzy chcieli przedstawić zarówno historię łowiectwa na tych ziemiach, jak i jego współczesną rolę.
Zwracał uwagę, że działalność łowiecka nie sprowadza się wyłącznie do polowań. To również działania związane z gospodarką leśną, utrzymaniem zwierzostanu oraz ochroną przyrody. Wystawa ma pokazać właśnie tę mniej znaną stronę działalności środowiska łowieckiego.
Jerzy Łużniak: tutaj wszystko się rozpoczynało
W wydarzeniu uczestniczył również prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużniak. Przypomniał, że Jelenia Góra zajmuje ważne miejsce w historii powojennych struktur łowieckich na Dolnym Śląsku.
- Dzisiaj obchody 80-lecia istnienia Polskiego Związku Łowieckiego tutaj na Dolnym Śląsku, w Jeleniej Górze. Tu się rozpoczynało w Jeleniej Górze – mówił prezydent.
Nawiązał również do posadzonego pamiątkowego dębu oraz wcześniejszego dębu posadzonego z okazji stulecia Polskiego Związku Łowieckiego.
Swoją krótką wypowiedź zakończył tradycyjnym łowieckim pozdrowieniem: „Darz Bór!”
Coraz więcej kobiet w Polskim Związku Łowieckim
O obecności kobiet we współczesnym łowiectwie opowiadała Kamila Tetke, reprezentująca Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Wałbrzychu.
Jak zaznaczyła, kobiet w PZŁ z roku na rok przybywa. Nie wszystkie zajmują się jednak polowaniem.
Część prowadzi zajęcia edukacyjne dla dzieci w szkołach i przedszkolach. Inne zajmują się kynologią, czyli między innymi hodowlą i szkoleniem psów myśliwskich, pomagają przy organizacji wydarzeń lub zajmują się muzyką łowiecką i grą na rogach. Są oczywiście także kobiety aktywnie uczestniczące w polowaniach.
- Z roku na rok przybywa kobiet, co nas cieszy. Coraz więcej dziewcząt i kobiet wstępuje w szeregi Polskiego Związku Łowieckiego – mówiła Kamila Tetke.
Muzyka myśliwska i goście z Hanoweru
W Parku Zdrojowym nie brakowało również muzyki. Na scenie odbywały się koncerty muzyki myśliwskiej, w tym występy reprezentacyjnego zespołu Polskiego Związku Łowieckiego.
Jedną z atrakcji przygotowanych dla publiczności był także występ gości z Hanoweru. Muzycy przedstawili dawną muzykę nawiązującą do tradycji łowieckich, wykonywaną przede wszystkim na instrumentach dętych.
Przez cały czas można było odwiedzać namioty edukacyjne i stoiska przygotowane przez organizacje uczestniczące w wydarzeniu. Swoją obecność zaznaczyli także pszczelarze oraz przedstawiciele środowisk związanych z przyrodą.
Mieszkańcy, turyści i kuracjusze dopisali
Frekwencja podczas Hubertusa była bardzo duża. Wśród odwiedzających byli mieszkańcy Jeleniej Góry i regionu, ale również turyści i kuracjusze przebywający w Cieplicach.
W tym samym czasie w okolicy odbywał się również Bike Maraton. Jak żartował Wojciech Chadży, zawodnicy po przejechaniu trasy mogli przy okazji uzupełnić stracone kalorie, korzystając z przygotowanej oferty kulinarnej.
Dopisała również pogoda, dzięki czemu przez wiele godzin Park Zdrojowy był pełen ludzi.
- Bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że na przyszłość również będzie tak pięknie jak dzisiaj – podsumował Wojciech Chadży, dziękując wszystkim, którzy przyjechali do Cieplic i wspólnie świętowali.
Hubertus 2026 był nie tylko spotkaniem środowiska łowieckiego. Organizatorzy postawili na otwartą imprezę dla mieszkańców, podczas której można było poznać historię łowiectwa, zobaczyć z bliska zwierzęta i psy myśliwskie, spróbować dziczyzny i miodów, posłuchać muzyki oraz dowiedzieć się więcej o działalności myśliwych związanej z przyrodą.
Połączenie 80-letniej historii, tradycji, edukacji przyrodniczej, muzyki i rodzinnego pikniku sprawiło, że w sobotę w cieplickim Parku Zdrojowym rzeczywiście było tłoczno. I wygląda na to, że właśnie o takie święto organizatorom chodziło.























































