Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze po raz kolejny pokazało, że muzealne sale mogą być miejscem nie tylko wystaw, wernisaży i spotkań, ale również muzyki na bardzo wysokim poziomie. W sobotnie popołudnie, 15 sierpnia, w ramach XIII Festival dell’Arte wystąpił Effel Quartet. Czterech młodych saksofonistów dało koncert, który trudno było potraktować wyłącznie jako kolejne wydarzenie w programie festiwalu. To był prawdziwy pokaz możliwości tego instrumentu.
Effel Quartet tworzą David Amadeusz Wolfgang Patyra, Havasi Kristóf János, Jorge Esteban Larreina oraz Kacper Puczko. Zespół powstał z inicjatywy studentów saksofonu Królewskiego Konserwatorium w Brukseli, a jego międzynarodowy charakter słychać nie tylko w historii muzyków, ale przede wszystkim w sposobie, w jaki wspólnie budują brzmienie.
I choć są jeszcze studentami, podczas koncertu w Jeleniej Górze trudno było myśleć o nich w kategorii początkujących muzyków. Techniczna swoboda, precyzja, bardzo dobre wyczucie wspólnego pulsu i przede wszystkim umiejętność słuchania siebie nawzajem sprawiały, że kwartet chwilami brzmiał jak jeden instrument.
Saksofon często kojarzymy przede wszystkim z jazzem. Tymczasem sobotni koncert pokazał jego zupełnie inne oblicze. Repertuar prowadził publiczność od muzyki Johanna Sebastiana Bacha po kompozycje współczesne. Tak duża rozpiętość stylistyczna pozwoliła muzykom pokazać, jak różne barwy można wydobyć z czterech saksofonów.
Były momenty wymagające niemal kameralnej delikatności, były fragmenty zdecydowane, rytmiczne i bardzo efektowne. Raz saksofony potrafiły zabrzmieć miękko i niemal organowo, chwilę później każdy z nich odzyskiwał własny charakter. Szczególnie dobrze wypadały fragmenty, w których poszczególne głosy przechodziły jeden w drugi, a temat muzyczny wędrował pomiędzy instrumentalistami.
To właśnie w takich chwilach można było docenić nie tylko sprawność techniczną młodych muzyków, ale ich muzyczną dojrzałość. Nie chodziło o popisywanie się szybkością czy skalą możliwości instrumentu. Najważniejsza była muzyka, fraza i wspólne brzmienie. I chyba dlatego koncert tak dobrze się słuchało.
Jedna z uczestniczek określiła występ krótko: „fantastyczna gra”. Trudno o lepsze podsumowanie.
Organizatorem Festival dell’Arte jest Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej. O samym wydarzeniu mówiła również Grażyna Kolarzyk z Fundacji Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej.
Jak podkreślała, koncert w Muzeum Karkonoskim był występem kwartetu saksofonowego o międzynarodowym składzie. Zwróciła też uwagę na szeroki repertuar zespołu, który obejmował utwory od Bacha po muzykę współczesną. Dzięki temu publiczność mogła usłyszeć saksofon w bardzo różnych odsłonach, daleko wykraczających poza jego najbardziej oczywiste, jazzowe skojarzenia.
Grażyna Kolarzyk zaprosiła również na kolejne wydarzenie festiwalowe. Już następnego dnia w Pałacu Paulinum w Jeleniej Górze ponownie w roli głównej pojawi się saksofon, ale tym razem w zupełnie innym wydaniu.
Wystąpi Tomasz Pruchnicki, saksofonista z Wrocławia, któremu towarzyszyć będą muzyk grający na organach Hammonda oraz gitarzysta. Tym razem publiczność usłyszy koncert jazzowy.
Publiczność w Muzeum Karkonoskim przywitała także Aneta Sikora – Firszt, zastępca dyrektora Muzeum Karkonoskiego, która zwróciła uwagę, że współczesne muzeum nie powinno zamykać się wyłącznie w tradycyjnie rozumianej działalności wystawienniczej.
Jak mówiła, muzeum bardzo się cieszy, że w swoich przestrzeniach może zapraszać gości także na koncerty i różnego rodzaju spotkania.
Muzeum kojarzy się zwykle z wystawami, wernisażami czy prelekcjami, ale jego drzwi są otwarte dla wszystkich jeleniogórzan. Placówka chce, aby oferta trafiała do różnych odbiorców i aby każdy, kto odwiedza muzeum, mógł znaleźć w nim coś dla siebie.
I trzeba przyznać, że jest to kierunek, który w Jeleniej Górze sprawdza się bardzo dobrze.
Muzeum Karkonoskie już nie pierwszy raz łączy sztuki wizualne z muzyką. Koncert przestaje wówczas być jedynie dodatkiem do wystawy czy wernisażu. Staje się równoprawnym wydarzeniem artystycznym, a muzealne wnętrza zyskują zupełnie inny charakter.
W przypadku Effel Quartet udało się to znakomicie.
Była dobra organizacja, było bardzo dobre przyjęcie gości, ale przede wszystkim była muzyka, która broniła się sama. Bez wielkich dekoracji i zbędnych efektów. Czterech młodych ludzi, cztery saksofony i umiejętności, które wzbudzały autentyczny podziw.
Takie koncerty przypominają również, że kultura nie musi być zamykana w sztywnych ramach. Muzeum może być galerią, miejscem rozmowy, spotkania, ale również kameralną salą koncertową.
I jeśli ktoś 15 sierpnia zdecydował się przyjść do Muzeum Karkonoskiego, z pewnością nie miał powodów żałować.



















