Kierowca jeleniogórskiego MZK i naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej przy ulicy Wiejskiej po raz kolejny udzielił pomocy osobie, której życie i zdrowie mogły być zagrożone. Stanisław Ogrodowczyk zauważył leżącego na chodniku mężczyznę, zatrzymał autobus i ocenił jego stan.
Do zdarzenia doszło 6 sierpnia przy ulicy Morcinka 33 w Jeleniej Górze. Stanisław Ogrodowczyk prowadził autobus linii nr 16 w kierunku ulicy Wiejskiej. Pojazd jechał wówczas bez pasażerów.
Kierowca zauważył na chodniku leżącego mężczyznę oraz kilka osób, które próbowały mu pomóc. O interwencję poprosiła go również mieszkająca w pobliżu kobieta.
- Zatrzymałem autobus i oceniłem sytuację. Mężczyzna był nieprzytomny, ledwo oddychał i miał bardzo słaby puls. Kazałem położyć go na plecach i sprawdziłem podstawowe funkcje życiowe – relacjonuje Stanisław Ogrodowczyk.
Pogotowie ratunkowe zostało już wcześniej wezwane przez osoby znajdujące się na miejscu. Zgłoszenie dotyczyło braku oddechu, dlatego zespół ratownictwa medycznego przyjechał na sygnałach. Przed jego przyjazdem mężczyzna zaczął łapać powietrze. Następnie został przekazany ratownikom i zabrany do karetki.
Stanisław Ogrodowczyk podkreśla, że ważną rolę odegrały również osoby, które jako pierwsze zauważyły leżącego mężczyznę i wezwały pomoc.
- Dziękuję osobom, które zwróciły na niego uwagę. To one jako pierwsze podeszły, sprawdziły, co się dzieje, i wezwały pogotowie. Ja udzieliłem pomocy do czasu przyjazdu ratowników – mówi.
Tydzień wcześniej pomógł kolejnemu mężczyźnie
Nie była to pierwsza podobna interwencja kierowcy. Około tygodnia wcześniej, podczas prowadzenia autobusu linii nr 11, Stanisław Ogrodowczyk zauważył na przystanku przy alei Jana Pawła II mężczyznę, który miał problem z podniesieniem się i chciał wsiąść do autobusu.
Po rozmowie i sprawdzeniu jego stanu okazało się, że mężczyzna bardzo źle się czuje, ma trudności z oddychaniem oraz problemy z krążeniem. Zaczął się także mocno pocić. Jechał do lekarza i miał przy sobie dokumentację medyczną.
Kierowca wezwał pogotowie, a mężczyzna został przekazany ratownikom. Objawy mogły wskazywać na poważne problemy kardiologiczne, dlatego szybka reakcja była niezwykle ważna.
„Nie zakładajmy, że ktoś jest nietrzeźwy”
Stanisław Ogrodowczyk apeluje, aby nie przechodzić obojętnie obok osób leżących na chodniku lub siedzących w nietypowym miejscu. Obecność butelki czy puszki nie oznacza jeszcze, że człowiek jest jedynie pod wpływem alkoholu.
- Może to być zawał, udar albo inne nagłe zachorowanie. Nie wiadomo, co się wydarzyło. W czasie upałów trzeba szczególnie zwracać uwagę na osoby starsze, które siedzą na ławce, leżą na chodniku albo nie są w stanie się podnieść – podkreśla.
Kierowca przypomina również o konieczności picia odpowiedniej ilości wody i ostrożnym korzystaniu z klimatyzacji. W autobusach, które prowadzi, temperatura jest ustawiana tak, aby różnica pomiędzy wnętrzem pojazdu a temperaturą na zewnątrz nie była zbyt duża.
41 lat w straży pożarnej
Stanisław Ogrodowczyk od 12 lat ponownie pracuje jako kierowca MZK, choć był związany z przewoźnikiem także wcześniej. W Ochotniczej Straży Pożarnej przy ulicy Wiejskiej działa od 21 lat, a łącznie ze strażą pożarną związany jest od 41 lat. Pełni funkcję naczelnika OSP Jelenia Góra.
Ratownictwem zajmuje się od 2000 roku. Regularnie uczestniczy w kursach i ćwiczeniach. Zachęca również innych kierowców oraz mieszkańców do zdobywania wiedzy z zakresu pierwszej pomocy.
- Kursy pierwszej pomocy naprawdę się przydają. Takie sytuacje mogą wydarzyć się w autobusie, na przystanku, na ulicy albo w domu. Im więcej osób będzie wiedziało, jak zareagować, tym większa szansa, że komuś uda się pomóc – mówi.
OSP Jelenia Góra przy ulicy Wiejskiej planuje skierować w tym roku kolejną grupę strażaków na kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy. Uczestniczyć w nim może od ośmiu do dziesięciu osób.

