W Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze zabrzmiały dziś evergreeny XX wieku w wykonaniu Chóru Mieszanego Filharmonii Dolnośląskiej. Koncert pod tytułem „I love rhythm, I love music” przyciągnął komplet publiczności. Sala była wypełniona po brzegi, a bilety, jak usłyszeliśmy, wyprzedano już tydzień wcześniej.
To szczególne wydarzenie, bo chór działa zaledwie od grudnia ubiegłego roku, a już występuje przed pełną salą. I choć tworzą go osoby, które zawodowo nie zajmują się śpiewem, trudno było nie zauważyć ogromnej pracy, zaangażowania i muzycznej dyscypliny. Amatorski charakter zespołu nie oznacza tu amatorszczyzny. Wręcz przeciwnie – w tym wykonaniu słychać było radość wspólnego śpiewania, ale też coraz wyraźniejszą sceniczną dojrzałość.
W programie znalazły się wielkie przeboje XX wieku, czyli muzyka, która od dekad porusza publiczność na całym świecie. Chór sięgnął po standardy jazzowe, ballady, utwory popowe i kompozycje kojarzone między innymi z George’em Gershwinem, Louisem Armstrongiem, Leonardem Cohenem, ABBĄ czy The Beatles. Wśród utworów pojawiły się między innymi „Super Trouper”, „New York, New York”, „What a Wonderful World” oraz „Fascinating Rhythm”.
Przy fortepianie zasiadł Jacek Gibas, a nad przygotowaniem artystycznym chóru czuwała Anna Sipak, która podczas koncertu prowadziła zespół jako dyrygentka.
O charakterze koncertu opowiedziała nam Monika Moreau, śpiewająca w Chórze Mieszanym Filharmonii Dolnośląskiej.
„Chór istnieje właściwie od grudnia ubiegłego roku i w tej chwili to jest nasz drugi koncert. Tytuł koncertu to »I love music, I love rhythm«. Koncert będzie obejmował standardy i wielkie przeboje XX wieku muzyki rozrywkowej. Będziemy śpiewać zarówno piosenki jazzowe, jak i pop. Krótko mówiąc: dla każdego coś miłego”– mówiła Monika Moreau.
Jak podkreśliła, w chórze śpiewa około 50 osób. Są wśród nich osoby pracujące, uczące się, emeryci, ludzie różnych zawodów i doświadczeń. Na co dzień pracują w różnych miejscach, wykonują różne obowiązki i pełnią różne funkcje. Łączy ich jedno – muzyka.
Wśród chórzystów można było dostrzec również przedstawicieli Karkonoskiej Akademii Nauk Stosowanych. Dwóch panów reprezentujących środowisko akademickie pokazało, że czy to uczelnia, czy zupełnie inna praca, nic nie stoi na przeszkodzie, aby znaleźć czas na śpiew i wspólne muzykowanie. Brawo, bo taka aktywność najlepiej pokazuje, że pasja nie pyta o stanowisko, legitymację służbową ani pieczątkę na biurku.
„To są osoby, które zawodowo nie zajmują się śpiewaniem. Mamy różne zawody, część osób pracuje, część się uczy, część jest już na emeryturze. W tym koncercie pojawią się soliści, ale generalnie założenie jest takie, że śpiewamy razem jako chór. Liczy się praca grupowa. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – to takie nasze chóralne motto” – dodała.
Koncert trwał około godziny i obejmował 16 utworów. Część została wykonana z akompaniamentem fortepianu, część wyłącznie w aranżacjach chóralnych. Taki repertuar różni się od klasycznych koncertów muzyki poważnej, ale w filharmonicznej sali ma własny urok. Jest lżej, swobodniej, bardziej rozrywkowo, lecz nadal najważniejsza pozostaje muzyka.
„Dzisiaj spotykamy się przede wszystkim dla rozrywki, dla zabawy i z miłości do muzyki. Jest troszkę luźniej, troszkę zabawniej, ale dalej na pierwszym planie jest muzyka” – mówiła Monika Moreau.
Warto podkreślić, że dla wielu chórzystów występ na scenie to nie tylko śpiew, ale także praca nad tremą, odwagą i sceniczną obecnością. To muzyczna przygoda, ale też szkoła charakteru. Jak w dawnych dobrych zespołach – głos jednostki ma znaczenie, ale dopiero wspólnota tworzy brzmienie.
Chór już myśli o kolejnych wyzwaniach. W planach na następny sezon jest koncert z orkiestrą, co może być dla zespołu ważnym krokiem w rozwoju.
Na koniec ważna informacja dla panów, którzy lubią śpiewać. Chór Mieszany Filharmonii Dolnośląskiej poszukuje głosów męskich, szczególnie tenorów. To zaproszenie dla mężczyzn, którzy chcieliby spróbować swoich sił w śpiewie chóralnym i dołączyć do zespołu działającego przy jednej z najważniejszych instytucji muzycznych w regionie.
Jak pokazuje dzisiejszy koncert, warto. Bo kiedy pełna sala słucha z uwagą chóru, który powstał kilka miesięcy temu, to znaczy, że coś tu naprawdę dobrze zabrzmiało.


























Cudowny występ. Wspaniała sekcja trenerów!!