Po około godzinnym oczekiwaniu na gwiazdę wieczoru publiczność w końcu doczekała się koncertu. Skolim wszedł na scenę i szybko zrobił to, po co został zaproszony – rozgrzał publiczność do czerwoności.
Pod sceną nie brakowało wrzasku, śpiewu i pisku fanek. I to w każdym wieku – od najmłodszych, przez nastolatki, po dorosłych, którzy też świetnie bawili się przy znanych utworach. Energia była ogromna, a koncert wyraźnie przypadł publiczności do gustu.
Na duży plus trzeba zapisać decyzję organizatorów przed rozpoczęciem występu. Osobom z niepełnosprawnościami, w tym poruszającym się na wózkach, zaproponowano miejsce pod sceną, za barierkami. Dzięki temu mogły bezpiecznie oglądać koncert z dobrego miejsca, bez konieczności przeciskania się w tłumie. To prosta, ale bardzo ważna inicjatywa i warto ją docenić.
Sam koncert był dobrze zabezpieczony, a na szczególne podziękowania zasługuje także policja, która sprawnie kierowała ruchem przy przejściach dla pieszych w rejonie ulicy Jana Sobieskiego. Dzięki temu piesi mogli bezpiecznie opuszczać teren imprezy, a ruch samochodowy odbywał się możliwie płynnie. Przy tak dużym wydarzeniu to naprawdę ważna praca, często mało widoczna, ale odczuwalna dla wszystkich.
Niestety, mniej spokojnie wyglądał późniejszy powrót z imprezy w rejonie Błoni Jeleniogórskich. Byliśmy świadkami sytuacji, w których w powietrzu pojawiały się rzucane szklane butelki. Warto o tym napisać delikatnie, ale jasno: przy tak dużych wydarzeniach dobra zabawa powinna iść w parze z odpowiedzialnością.
Juwenalia są po to, żeby świętować, bawić się i korzystać z muzyki. Oby po każdym koncercie wszyscy mogli wracać do domu z dobrymi wspomnieniami – i przede wszystkim bezpiecznie.



















