Polski kapitan wycieczkowca MV Hondius, na którym doszło do serii zakażeń hantawirusem, ma zostać przewieziony do Polski na obserwację. To ta sama jednostka, na której odnotowano tragiczne przypadki zachorowań, w tym zgony pasażerów. Statek po rejsie zacumował w Holandii.
Jak przekazał dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny, kapitan jest obecnie zdrowy. Przeszedł już trzy badania, które na ten moment wykluczyły obecność wirusa w jego organizmie. Nie ma także żadnych objawów chorobowych.
Transport do Polski ma odbyć się pod nadzorem lekarza, ale nie będzie wymagał karetki ani specjalistycznego sprzętu medycznego. Kapitan zostanie przewieziony samochodem, dedykowanym pojazdem, z zachowaniem odpowiednich procedur sanitarnych.
W pierwszej kolejności obywatel Polski trafi do Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni. Tam lekarze zdecydują o dalszych czynnościach i ewentualnej obserwacji.
To sprawa, która pokazuje, że choroby zakaźne nie kończą się na granicy portu ani państwa. Paniki nie ma, ale czujność służb jest konieczna. I dobrze, że w tym przypadku działa zasada stara jak świat: najpierw sprawdzić, zabezpieczyć, dopiero potem odetchnąć z ulgą.

