InformacjeWielkie serca dla Karoliny Wnuk. Takiego balu charytatywnego długo się nie zapomni

Wielkie serca dla Karoliny Wnuk. Takiego balu charytatywnego długo się nie zapomni

W sobotę, 9 maja, w Czeladnicy odbył się bal charytatywny dla Karoliny Wnuk, mieszkanki Jeleniej Góry, która zmaga się z ciężką chorobą. To był wieczór pełen emocji, wzruszeń, dobrej energii i przede wszystkim ogromnej ludzkiej życzliwości.

Za organizacją wydarzenia stała m.in. Adriana Gółka, sołtys Siedlęcina, która nie ukrywała, że do działania popchnęła ją historia Karoliny i jej mamy.

Jak mówiła Adriana Gółka:

„Wykonuję zawód medyczny i po prostu jestem osobą, która ma w sobie bardzo dużo empatii. Znam mamę Karoliny i poznałam jej historię. Stwierdziłam, że muszę iść w tym kierunku, żeby pomóc. Dla mnie to są bohaterki – i Karolina, i mama Karoliny”.

Podczas balu nie zabrakło licytacji, a te naprawdę robiły wrażenie. Przekazane przedmioty, regionalne produkty, rękodzieło i upominki od ludzi dobrej woli osiągały bardzo wysokie kwoty. Publiczność pokazała ogromne serce, hojność i klasę. Taką, jakiej nie da się zadekretować żadnym regulaminem – ona po prostu albo jest, albo jej nie ma. Tutaj była. I to w pięknym wydaniu.

Ogromną pracę wykonał także DJ Mateusz Krzyżyński, który zadbał nie tylko o muzyczną oprawę wydarzenia, ale również o świetną atmosferę podczas całego balu. To on zagrzewał uczestników do zabawy, do tańca, ale też do hojnego udziału w licytacjach. Trzeba to powiedzieć wprost: licytacje były poprowadzone bardzo dobrze, z energią, wyczuciem i humorem. Dzięki temu sala żyła, a kolejne kwoty rosły w pięknym tempie. Ogromne brawa dla DJ-a, bo zrobił naprawdę dużą robotę.

Jednym z najbardziej symbolicznych momentów wieczoru była licytacja korony Adriany Gółki, która w ubiegłym roku zdobyła tytuł Miss Kobiet Wiejskich. Swój diadem postanowiła przekazać właśnie na rzecz Karoliny. Korona została wylicytowana za 1200 zł.

To był gest, który najlepiej pokazał sens całego wydarzenia. Bo czasem najcenniejsze nie jest to, co ma wartość materialną, ale to, co niesie za sobą historię, emocje i dobre intencje.

O przepyszne jedzenie zadbało Koło Gospodyń Wiejskich w Siedlęcinie. I tu także trzeba powiedzieć jasno: to był najwyższy poziom. Panie z KGW, przy wsparciu pomagających im panów, przygotowały catering, którego nie powstydziłaby się żadna duża impreza. Pyszne potrawy, znakomite ciasta, wszystko dopracowane i podane z sercem. Można śmiało powiedzieć, że to jedna z najlepiej przygotowujących tego typu poczęstunki ekip w regionie. Jak ktoś raz spróbował, ten wie, że tu nie ma przypadku – jest doświadczenie, smak i porządna robota.

Była dobra zabawa, były rozmowy, były wzruszenia, ale najważniejsze było jedno: wszyscy przyszli tam dla Karoliny.

Ogromne podziękowania należą się organizatorom, darczyńcom, osobom przekazującym przedmioty na licytacje, DJ-owi Mateuszowi Krzyżyńskiemu, Kołu Gospodyń Wiejskich w Siedlęcinie oraz wszystkim uczestnikom balu. To dzięki takim ludziom słowo „pomoc” nie jest pustym hasłem, tylko konkretnym działaniem.

Brawo dla wszystkich, którzy dołożyli swoją cegiełkę. Takie wydarzenia pokazują, że w naszym regionie naprawdę są ludzie o wielkich sercach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

POWIĄZANE ARTYKUŁY
- Reklama -spot_img

Nowe kompetencje, nowe perspektywy...

Ostatnio dodane

Ostatnie komentarze