Bogatynia stała się miejscem jednej z ważniejszych debat dotyczących przyszłości regionów strategicznych w Polsce. Podczas Forum Regionów Strategicznych rozmawiano o bezpieczeństwie państwa, transformacji energetycznej, przyszłości kopalni i elektrowni Turów, wykluczeniu komunikacyjnym oraz roli samorządów w procesach, które będą miały wpływ na życie mieszkańców przez najbliższe lata.
W wydarzeniu udział wzięli samorządowcy, parlamentarzyści, eksperci, przedstawiciele różnych branż, instytucji, biznesu i organizacji społecznych. W Bogatyni obecni byli m.in. były premier Mateusz Morawiecki, założyciel stowarzyszenia Rozwój Plus, Wojciech Dobrołowicz, burmistrz Miasta i Gminy Bogatynia, Mariusz Wieczorek, burmistrz Gminy i Miasta Węgliniec, Cezary Przybylski, były marszałek województwa dolnośląskiego i obecny wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, Hubert Papaj, prezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, Joanna Tokarczuk, ekspertka do spraw transformacji energetycznej oraz poseł Krzysztof Tuduj.
Już od początku spotkania wybrzmiewało, że tematy poruszane podczas forum nie są dla mieszkańców regionu sprawami odległymi. Przyszłość Turowa, energetyka, komunikacja i rozwój gospodarczy to kwestie, które bezpośrednio dotyczą Bogatyni, Węglińca, powiatu zgorzeleckiego, powiatu lubańskiego i całego południowo-zachodniego Dolnego Śląska.
Region, który czeka na konkretne decyzje
Mariusz Wieczorek, burmistrz Gminy i Miasta Węgliniec, zwracał uwagę, że miejsce, w którym odbywa się forum, nie jest przypadkowe. Jak podkreślał, właśnie w tym regionie szczególnie mocno odczuwalne są obawy związane z przyszłością energetyki i przemysłu.
- Wiemy, jaka jest przyszłość i jak się wróży tej przyszłości. Myślę, że wiele spraw dzisiaj tutaj zostanie wyjaśnionych, albo może nawet padną jakieś deklaracje dotyczące tego, czego będziemy mogli oczekiwać w tym regionie – mówił Mariusz Wieczorek.
Burmistrz Węglińca przypominał, że w ostatnim czasie bardzo dużo mówi się o przyszłości kopalni i elektrowni. Dla mieszkańców powiatu zgorzeleckiego to nie jest temat polityczny z telewizyjnego studia, ale sprawa miejsc pracy, dochodów rodzin, stabilności gospodarczej i bezpieczeństwa całego regionu.
- Mówimy o likwidacji kopalni i elektrowni, więc to są bardzo gorące tematy dla nas, szczególnie dla mieszkańców powiatu zgorzeleckiego – zaznaczał.
Bogatynia jako miejsce strategiczne
Gospodarz wydarzenia, burmistrz Bogatyni Wojciech Dobrołowicz, podkreślał wyjątkowe położenie miasta. Bogatynia leży na styku granic, w miejscu ważnym nie tylko lokalnie, ale także z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego i gospodarczego kraju.
- Bogatynia ze względu na swoje położenie na mapie Polski i Europy, ale także ze względu na obecność dwóch strategicznych zakładów, jakimi są kopalnia i elektrownia, oraz położenie transgraniczne, stanowi wyjątkowe miejsce. Jest regionem strategicznym w wielu obszarach – mówił Wojciech Dobrołowicz.
Burmistrz zaznaczał, że właśnie dlatego Bogatynia stała się dobrym miejscem do rozmowy o transformacji, energetyce i wykluczeniu komunikacyjnym. Jak podkreślał, są to sprawy ważne nie tylko dla tego miasta, ale także dla wielu podobnych regionów w Polsce.
- Bardzo się cieszę, że dzisiaj to właśnie Bogatynia będzie centrum ogólnopolskiej dyskusji o transformacji, o energetyce, o wykluczeniu komunikacyjnym. Są to bardzo ważne tematy nie tylko dla naszego regionu, ale dla wielu regionów w Polsce – mówił burmistrz.
Wojciech Dobrołowicz podkreślał także, że w forum uczestniczą parlamentarzyści, samorządowcy, eksperci, przedstawiciele firm, instytucji, biznesu, organizacji pozarządowych i mieszkańcy. Jak mówił, celem spotkania była rozmowa nie tylko o tym, co dzieje się obecnie, ale przede wszystkim o tym, co może czekać region w przyszłości.
Mateusz Morawiecki: potrzebne jest centrum strategicznego myślenia
Jednym z gości wydarzenia był były premier Mateusz Morawiecki, założyciel stowarzyszenia Rozwój Plus. W swojej wypowiedzi zwracał uwagę na potrzebę długofalowego planowania rozwoju państwa.
Według byłego premiera Polska potrzebuje ośrodka strategicznego myślenia, który potrafiłby nie tylko wskazywać kierunki rozwoju, ale także koordynować działania i egzekwować decyzje.
- Nie widzę za bardzo takiego centrum, a przede wszystkim sądzę, że każdy rząd powinien opracować strategię średnioterminowego i długoterminowego rozwoju, a później, kierując się tą strategią, rozwijać swoje działania – mówił Mateusz Morawiecki.
Były premier pytał również o nowe duże projekty strategiczne i o programy, które miałyby wspierać regiony szczególnie ważne dla państwa. W jego ocenie właśnie takie miejsca jak Bogatynia powinny być objęte przemyślaną polityką rozwojową.
- To jest Forum Regionów Strategicznych. Bardzo ciekawa koncepcja. Gdzie są programy dla regionów strategicznych, które mogłyby służyć przyspieszeniu rozwoju, zwiększeniu naszych szans na szybki wzrost gospodarczy, na wzrost nasycony najnowszymi technologiami? – pytał Mateusz Morawiecki.
Jak podkreślał, chodzi także o przyciąganie nowoczesnych inwestycji, zarówno polskich, jak i zagranicznych. W jego ocenie bez takiego podejścia trudno mówić o skutecznej polityce wobec regionów, które przez lata budowały bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Burmistrz Bogatyni: jest dużo rozmów, ale brakuje działań
Wojciech Dobrołowicz, pytany o największe wyzwania Bogatyni, mówił o współpracy samorządów z subregionu Turowa, powiatu zgorzeleckiego i lubańskiego. Podkreślał, że samorządowcy starają się szukać rozwiązań i wypracowywać wspólne stanowiska.
Wspomniał również o parlamentarnym zespole do spraw transformacji subregionu Turowa. Jak zaznaczał, to ważne forum rozmowy, ale same rozmowy nie wystarczą, jeśli nie idą za nimi konkretne decyzje i pieniądze.
- Współpracujemy bardzo z samorządowcami z subregionu Turów, z powiatu zgorzeleckiego i lubańskiego. Wypracowujemy, szukamy rozwiązań. Powstał parlamentarny zespół do spraw transformacji subregionu Turowa. Jednak to wszystko jest tylko gadanie i pisanie, ale nie ma żadnych działań – mówił burmistrz Bogatyni.
Wojciech Dobrołowicz mówił wprost, że region nie otrzymał dotąd takiego wsparcia, które pozwalałoby z optymizmem patrzeć w przyszłość.
- My przez ostatni czas nie otrzymaliśmy żadnego wsparcia, ani finansowego, ani innego, byśmy mogli myśleć o przyszłości w optymistycznych barwach – podkreślał.
To jedna z najmocniejszych wypowiedzi całego forum. Pokazuje bowiem napięcie między zapowiedziami transformacji a oczekiwaniami mieszkańców i samorządów, które chcą wiedzieć, co realnie zastąpi obecny model gospodarczy regionu.
Hubert Papaj: bez stabilnej energii nie będzie rozwoju
Bardzo ważny głos w dyskusji zabrał Hubert Papaj, prezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. W swojej wypowiedzi mocno akcentował znaczenie energii jako podstawy codziennego życia, bezpieczeństwa społecznego i rozwoju gospodarczego.
- Dzisiaj energia jest niezbędnym elementem do życia. Mówimy o ubóstwie energetycznym w kontekście osób, których coraz częściej nie stać na normalne funkcjonowanie i utrzymanie – mówił Hubert Papaj.
Prezes KARR podkreślał, że zarówno mieszkańcy, jak i przedsiębiorcy potrzebują przede wszystkim pewności, że energia będzie dostępna. Dopiero drugim, choć równie istotnym elementem, jest jej cena.
- Przedsiębiorca i zwykły Kowalski chcą przede wszystkim wiedzieć, że tę energię będą mieli. Drugi aspekt to oczywiście kwestia ceny i kosztów, jakie trzeba będzie ponosić, planując rozwój i inwestycje – zaznaczał.
Hubert Papaj zwrócił też uwagę na przyszłość gospodarki opartej na nowych technologiach. Szczególnie mocno wybrzmiał wątek sztucznej inteligencji i centrów obliczeniowych, które będą potrzebowały ogromnych ilości energii.
- Jeżeli dzisiaj mówimy o transformacji energetycznej, to musimy zadać sobie pytanie, czy zaraz nie przegramy walki o sztuczną inteligencję i nowe centra obliczeniowe z innymi krajami na świecie, gdzie energia będzie dostępna i tańsza – mówił prezes KARR.
To ważny głos w debacie, bo pokazuje, że transformacja energetyczna nie może być rozumiana wyłącznie jako zamykanie starych źródeł energii. Musi być powiązana z pytaniem, co w zamian, za ile i czy będzie to wystarczające dla mieszkańców, samorządów oraz przedsiębiorców.
Głos mieszkańców i pytanie o tempo transformacji
Podczas forum głos zabrała również Joanna Tokarczuk, ekspertka do spraw transformacji energetycznej. Wskazywała, że w procesie zmian nie można pomijać głosu mieszkańców.
- Czas najwyższy na to, aby głos ludzi, głos społeczeństwa został usłyszany – mówiła.
W podobnym tonie wypowiadał się poseł Krzysztof Tuduj. Zwracał uwagę, że dyskusja o zamykaniu kopalń powinna być prowadzona osobno dla każdego przypadku, z uwzględnieniem realnych warunków, zasobów i konsekwencji społecznych.
- Dla mnie jasne jest zamykanie kopalni, kiedy kończy się węgiel. To jest jasne i zdroworozsądkowe. W sytuacji, w której się nie kończy, a widzę decyzję polityczną, to jest dla mnie dyskusyjne – mówił poseł.
Krzysztof Tuduj podkreślał także, że jeśli już zapadają decyzje o transformacji, to nie powinny być one oparte na sztywnych harmonogramach narzucanych z góry.
- Jeśli już zakładamy i zgodzimy się co do tego, że to robimy, to na pewno paskudnym, złośliwym czynnikiem jest narzucanie sztywnego harmonogramu – zaznaczał.
Transformacja to nie hasło, tylko życie ludzi
Forum Regionów Strategicznych w Bogatyni pokazało, że transformacja energetyczna nie jest wyłącznie tematem eksperckich raportów i rządowych dokumentów. Dla mieszkańców Bogatyni, Węglińca, powiatu zgorzeleckiego i całego subregionu Turowa to pytanie o przyszłość pracy, transportu, inwestycji, lokalnych firm, cen energii i bezpieczeństwa rodzin.
Podczas dyskusji wielokrotnie wracał temat braku konkretnych działań, potrzeby realnego wsparcia oraz konieczności traktowania regionów strategicznych jako miejsc szczególnych z punktu widzenia całego państwa.
Bogatynia przez lata była jednym z ważnych punktów na energetycznej mapie Polski. Dziś chce być nie tylko miejscem, o którym się decyduje, ale miejscem, które uczestniczy w tej decyzji. I trudno się temu dziwić. Gdy chodzi o przyszłość całych społeczności, zasada „nic o nas bez nas” brzmi nie jak slogan, ale jak zwykły zdrowy rozsądek.

