W Centrum Kultury „Zameczek” w Jeleniej Górze odbył się finał wiosennej trasy koncertowej Romana i Vitaliny Samostrokovów. Było to zwieńczenie cyklu „Wiolonczela i fortepian w blasku świec”, który w kwietniu i maju gościł także w ośrodkach kultury w Szklarskiej Porębie, Chojnowie, Kamiennej Górze oraz Mysłakowicach.
Finałowy koncert w Jeleniej Górze miał wyjątkową oprawę i został przyjęty z ogromnym entuzjazmem. Sala Centrum Kultury „Zameczek” była wypełniona po brzegi, a publiczność od pierwszych dźwięków słuchała artystów z dużym skupieniem. Szczególny nastrój stworzyły świece rozstawione po całej sali oraz przed wykonawcami. Ich ciepły blask jeszcze mocniej podkreślił kameralny charakter wydarzenia i sprawił, że ten muzyczny wieczór miał w sobie coś naprawdę niezwykłego.
Roman Samostrokov, znakomity wiolonczelista, kompozytor oraz założyciel Karkonoskiej Filharmonii Kameralnej, od lat aktywnie współtworzy życie muzyczne regionu. Jest artystą dobrze znanym dolnośląskiej publiczności, cenionym za wrażliwość, konsekwencję artystyczną i umiejętność budowania bliskiego kontaktu ze słuchaczami.
Podczas koncertu wystąpił jako solista, a przy fortepianie towarzyszyła mu jego żona, Vitalina Samostrokov. Ten duet od początku pokazał, jak pięknie może brzmieć muzyka kameralna, kiedy opiera się na wzajemnym zaufaniu, wyczuciu i prawdziwym dialogu instrumentów. Wiolonczela i fortepian nie rywalizowały ze sobą, lecz prowadziły rozmowę – spokojną, subtelną i bardzo emocjonalną.
Publiczność mogła usłyszeć zarówno znane utwory repertuaru wiolonczelowego, jak i kompozycje o charakterze nastrojowym oraz filmowym. Szczególne miejsce w programie zajęły także autorskie utwory Romana Samostrokova, które zostały bardzo dobrze przyjęte przez słuchaczy. To właśnie one nadały koncertowi osobisty wymiar i pokazały twórczą stronę artysty.
Nieodłącznym elementem całego cyklu był blask świec. W „Zameczku” stał się on czymś więcej niż tylko dekoracją. Świece ustawione w przestrzeni sali stworzyły atmosferę skupienia, wyciszenia i bliskości. W takim otoczeniu muzyka wybrzmiewała inaczej – bardziej intymnie, spokojniej, z większą siłą oddziaływania. To był ten rodzaj koncertu, przy którym człowiek na chwilę zapomina o codziennym pośpiechu.
Jak podkreślali artyści, taka forma koncertowania okazała się niezwykle relaksująca zarówno dla wykonawców, jak i dla odbiorców. W praktyce stworzyła warunki do prawdziwego spotkania z muzyką, bez zbędnego dystansu, bez chłodnej oficjalności, za to z dużą dawką emocji i naturalności.
Trasa koncertowa wymagała dużego zaangażowania, intensywnych przygotowań i wielu godzin pracy. Koncerty w kolejnych miejscowościach Dolnego Śląska przyniosły jednak artystom ogromną satysfakcję. W każdym z odwiedzonych ośrodków kultury Roman i Vitalina Samostrokovowie spotkali się z niezwykle ciepłym oraz entuzjastycznym przyjęciem publiczności.
Szczególne podziękowania artyści skierowali do dyrektorów oraz pracowników ośrodków kultury za zaufanie, życzliwość i profesjonalną współpracę. To właśnie dzięki takim ludziom kultura w regionie nie jest tylko hasłem z plakatu, ale żywym spotkaniem artystów i publiczności.
Finał w Centrum Kultury „Zameczek” zakończył się owacjami na stojąco. Było to najlepsze potwierdzenie, że koncert naprawdę poruszył słuchaczy. Rewelacyjne wykonanie, subtelność interpretacji, piękny dialog wiolonczeli z fortepianem oraz wyjątkowa atmosfera świec sprawiły, że wieczór stał się czymś więcej niż tylko zakończeniem trasy.
Było to symboliczne podsumowanie muzycznej podróży przez Dolny Śląsk – pełnej emocji, bliskości i artystycznej klasy. Taki koncert zostaje w pamięci na długo, bo dobra muzyka, jak wiadomo, nie potrzebuje wielkich fajerwerków. Czasem wystarczy wiolonczela, fortepian, świece i ludzie, którzy naprawdę chcą słuchać.






















