2 maja, w Święto Flagi, Lubomierz na kilka godzin wrócił do czasów, w których rytm miasta wyznaczał stukot końskich kopyt. W mieście Pawlaka i Kargula odbyła się XII Izerska Parada Powozów, która przyciągnęła miłośników koni, powożenia i lokalnej tradycji z całego Dolnego Śląska.
Wydarzenie rozpoczęło się od widowiskowego przejazdu powozów przez lubomierski rynek. Bryczki, zaprzęgi, elegancko przygotowane konie i powożący wprowadzili na rynek atmosferę, której nie da się podrobić. Było trochę jak z dawnych fotografii, tylko w kolorze, z publicznością i telefonami gotowymi do robienia zdjęć.
Później uczestnicy przenieśli się na plac przy ul. Majowej, gdzie rozegrano zawody. Publiczność mogła oglądać Konkurs Zręczności Powożenia, rywalizację w ramach „Izerski Cup”, a także popularny wśród najmłodszych Hobby Horse. Emocji nie brakowało, bo powożenie to nie tylko piękny widok, ale też precyzja, opanowanie i świetna współpraca człowieka z koniem.
Na miejscu nie zabrakło również dodatkowych atrakcji. Odbyły się pokazy kowalstwa, można było kupić produkty lokalne przygotowane przez KGW Chmieleń, porozmawiać z hodowcami i zobaczyć z bliska konie oraz powozy.
- Przyjechaliśmy z dziećmi i naprawdę było warto. Piękne konie, świetna atmosfera, dużo ludzi, ale wszystko bardzo spokojne i rodzinne. Takie wydarzenia powinny być częściej, bo pokazują tradycję, której szkoda byłoby nie pielęgnować – mówiła pani Anna, jedna z uczestniczek wydarzenia.
Wśród gości XII Izerskiej Parady Powozów byli m.in. Krzysztof Mróz, radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, Mariusz Warowy, burmistrz Lubomierza, oraz Małgorzata Szczepańska, starosta lwówecka. Zawody prowadził Olgierd Poniżnik, były burmistrz Lubomierza, obecnie przewodniczący Rady Powiatu Lwóweckiego.
Dopisała pogoda, dopisała publiczność i dopisali uczestnicy. Lubomierz po raz kolejny udowodnił, że potrafi robić wydarzenia z duszą. W czasach, gdy wszyscy gdzieś pędzą, dobrze było przez chwilę popatrzeć na tych, którzy jadą wolniej – ale za to z klasą.












