27 kwietnia w Zespole Szkół Ekonomiczno-Turystycznych w Jeleniej Górze odbyło się spotkanie z Dariuszem Kotalą, mieszkańcem Złotoryi, podróżnikiem i człowiekiem, który nie tylko mówi o marzeniach, ale konsekwentnie próbuje je realizować.
Spotkanie zorganizowała Hanna Mikuła, nauczycielka języka polskiego.
Dariusz Kotala przygotowuje się do swojej drugiej podróży dookoła świata. Pierwszą odbył na rowerze. Tym razem wyzwanie ma być jeszcze większe. Jak podkreśla, każdy metr trasy chce pokonać siłą własnych mięśni – bez silnika i bez żagla. Na lądzie zamierza poruszać się rowerem, a przez oceany i morza przepłynąć oceaniczną łodzią wiosłową „Złotoryjanka”.
Podczas rozmowy podróżnik tłumaczył, że pomysł narodził się po pierwszej wyprawie dookoła świata.
– Nie mogłem zwykłym rowerem jechać po wodzie, więc trzeba było pomyśleć, co zrobić dalej – mówił Dariusz Kotala.
Przygotowania do takiej wyprawy trwają już od dłuższego czasu. Podróżnik kupił oceaniczną łódź wiosłową, która była wcześniej dwukrotną rekordzistką świata, uczył się wiosłowania i przygotowuje się także mentalnie. Jak sam przyznaje, na oceanie ogromne znaczenie ma głowa, odporność psychiczna i umiejętność radzenia sobie z samotnością.
– Na oceanie samotność, przygotowanie mentalne, żeby nie pęknąć, są bardzo ważne. Ale są też nagrody: zobaczenie delfinów, wielorybów, żółwia morskiego – opowiadał.
Dariusz Kotala podkreślał również, że jego wyprawa nie jest tylko sportowym wyzwaniem. Chce pokazywać, że warto mieć pasję, warto realizować własną listę marzeń i nie poddawać się po pierwszych trudnościach. Co ciekawe, sam przyznaje, że nie przepada za wodą, a bliższe są mu rower, piłka nożna i tenis. Mimo to właśnie łódź wiosłowa będzie jednym z najważniejszych elementów planowanej podróży.
Uczniom „Ekonomika” podróżnik mówił przede wszystkim o marzeniach, samodyscyplinie i podnoszeniu się po porażkach.
– Chcę zachęcić młodych ludzi nie tylko do podróżowania, bo podróżowanie rozwija, ale do ścigania marzeń, do osiągania celów, jakiekolwiek one są. Trzeba podnosić się, gdy upadniemy, i dążyć krok po kroku – mówił Dariusz Kotala.
Nie zabrakło też praktycznych wątków. Podróżnik przyznał, że w drogę zabiera nie tylko niezbędny sprzęt, ale też rzeczy, które są dla niego ważne emocjonalnie, między innymi rakietę do tenisa, piłkę oraz wędkę. Jak mówił, ludzie, którzy go wspierają, także jadą z nim symbolicznie – w sercu i w głowie.
Na pytanie, czego można życzyć komuś, kto planuje tak wymagającą wyprawę, odpowiedział krótko:
– Zdrowia. Niczego innego, bo inne rzeczy się zrobi.
Więcej o sobie, przygotowaniach i planowanej podróży Dariusz Kotala opowiada w materiale filmowym.




